Chiński alfabet, cz. 2.
Małe podróże mnie nużą, wolę te większe. A że Chiny to kraj (świat właściwie) olbrzymi, poznawałem je na raty. W ciągu ostatniej dekady włóczyłem się po Chinach pięciokrotnie. Były to podróże wielotygodniowe. Żeby zachować niezależność, penetrowałem Chiny własnym samochodem, takim wszystko mającym. Można się nim przemieszczać, można wjechać w obszary pozbawione dróg. Można w nim [...]