Kia Sportage jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych koreańskich samochodów w Europie. Pasmo sukcesów handlowych zapoczątkowała trzecia, prezentowana poniżej generacja tego modelu.
Mimo upływu lat ten samochód wciąż nieźle się prezentuje. Ma idealnie dobrane proporcje, a jakości montażu nie można zbyt wiele zarzucić. Miejsca w środku jest pod dostatkiem – przynajmniej dla typowej, 4-osobowej rodziny.
Auto było produkowane w jednej, 5-miejscowej wersji nadwoziowej. Dostępne były natomiast dwie opcje napędu – na przód oraz na cztery koła.
Zabezpieczenie antykorozyjne Kii Sportage jest niestety dosyć słabe. Nadwozie nie zostało ocynkowane. Przed zakupem należy zwrócić uwagę na krawędzie maski, dolne partie drzwi oraz miejsca ukryte pod uszczelkami. W niektórych egzemplarzach pojawiają się tam już ogniska korozji. Normą są także zardzewiałe elementy zawieszenia, których nie da się już odkręcić i w razie potrzeby wymiany – należy wycinać.
W ramach liftingu (z 2013 r.) poprawiono głównie wnętrze – zmienił się zestaw wskaźników. Z zewnątrz praktycznie nie widać zmian (nowe lampy, inne przetłoczenia zderzaków, gęsta siatka na atrapie chłodnicy).
Jeśli chodzi o jakość wykończenia wnętrza, to – zwłaszcza w egzemplarzach po modernizacji – w zasadzie nie ma się do czego przyczepić: miękkie tworzywo na desce rozdzielczej, logiczne rozmieszczenie przycisków, przyjemna w dotyku, podgrzewana kierownica, czytelne, bardzo ładnie zaprojektowane zegary. Podczas jazdy nic nie skrzypi. Nocą przeszkadza nieco zbyt jaskrawe podświetlenie głównego wyświetlacza na konsoli centralnej. Można wprawdzie regulować jego natężenie, ale i tak jest przesadnie intensywne. Na szczęście da się go także całkowicie wyłączyć.
Większość lepiej wyposażonych egzemplarzy ma bezkluczykowy zestaw do odblokowywania drzwi i uruchamiania silnika. Kia Sportage – wzorem innych modeli – ma także przełącznik pozwalający na zmianę wydajności wspomagania kierownicy. Najbardziej wydajny tryb komfortowy idealnie sprawdza się w mieście.









